Wieża Eiffla :)

Witam  ;-)

W ostatnim wpisie polecałam wypróbowanie naklejek wodnych i  podawałam ich liczne zalety.

Dziś kolejny dowód na to, że bardzo je lubię i często stosuję. ;-)

Jeden lakier Golden Rose Ice Chic nr 12, jasny, przybrudzony fiolet. Kolor ładny sam w sobie, ale jeśli można sprawić, żeby pazurki były ciekawsze to dlaczego nie?

Tym bardziej, że można to osiągnąć w bardzo prosty sposób – stosując naklejki wodne, po raz kolejny. ;-)

Dziś jednak to naklejka, która zakrywa cały paznokieć. Moje pochodzą z Edbeauty, wybrałam wzór STZ-197, piękna wieża Eiffla, której na pewno sama bym nie namalowała. Tego typu naklejki są troszkę trudniejsze w użyciu, gdyż są większe niż płytka paznokcia i trzeba pozbyć się nadmiaru. Przyklejamy standardowo, a następnie pędzelkiem i zmywaczem delikatnie zmywamy część, która wystaje poza płytkę. Trzeba też uważać przy przyklejaniu, bo naklejka może się marszczyć. Ale mimo wszystko nie jest to trudne, a efekt bardzo ładny. ;-)

Ze względu na brak czasu stosuję tą metodę zdobienia bardzo często, myślę, że jeszcze w wielu wpisach się pojawią.

;-)

Turkusowo – złote

Witam ;-)

Drugi wpis dodany w ten weekend. Tym razem standardowy, czyli przedstawiający moje paznokcie. Trudno to nawet nazwać zdobieniem.  ;-)

Na wszystkich paznokciach mam przepiękny kolor. Ciemny turkus trochę jakby zmieszany z butelkową zielenią  Sensique Strong&Trendy Nails nr 163. Mam już go  długi i niejednokrotnie przedstawiałam zdobienia z jego udziałem. ;-) Co jakiś czas do niego wracam, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

Żeby go trochę ozdobić dodałam złote naklejki wodne z Edbeauty Y-045a i Y-078.

Uwielbiam połączenie tych kolorów. ;-) Pomimo, że przy wykonaniu takich pazurków się nie namęczyłam to efekt końcowy podoba mi się bardzo.  Ostatnio bardzo często korzystam z naklejek wodnych, bo jest to szybka i łatwa metoda zdobienia, a przy tym efektowna. Pokryte top coatem bardzo dobrze się trzymają, a jednocześnie łatwo je zmyć. Przy tym kosztują kilka zł i mamy ogromny wybór. Polecam wypróbować.

;-)

Pielęgnacja dłoni i paznokci :)

Witam ;-)

W ostatnią niedzielę nie było wpisu, więc w ten weekend pojawią się dwa. Ten będzie inny niż zazwyczaj, gdyż będzie dotyczył pielęgnacji dłoni i paznokci.  Opiszę kroki jakie stosuję w pielęgnacji, a także wymienię kilka ulubionych produktów. ;-)

Zacznę od zmywania paznokci. Do tego celu od lat używam zmywacza z Isany zielonego z acetonem, dostępnego w Rossmannie. Bardzo dobrze zmywa lakier, jego zapach nie jest przyjemny, wiadomo, ale też nie jest tak drażniący jak w przypadku innych zmywaczy. Trochę przesusza płytkę, ale nie aż tak bardzo.

Po zmyciu lakieru staram się zrobić krótką przerwę przed kolejnym malowaniem, zazwyczaj zmywam wieczorem, a maluję następnego dnia. Podczas gdy nie mam lakieru nakładam na paznokcie olejki, w zależności jaki mam. Mogą to być olejki przeznaczone do paznokci, jak Regenerum, czy Evree Max Repair, ale może to być zwykły olej rycynowy, kokosowy, oliwa z oliwek czy masło shea, co tylko mamy w domu.  Gdy nie mam lakieru smaruję nimi całą płytkę, a jak mam pomalowane to tylko skórki wokół paznokcia, najczęściej jak się da. Nie zawsze jest to możliwe np. podczas wykonywania różnych czynności, ale chociaż podczas oglądania telewizji, albo na noc warto o tym pamiętać.

Jeśli chodzi o skórki to ich nie wycinam, jak wspomniałam wcześniej staram się je nawilżać dość często i odsuwam je drewnianym patyczkiem lub gumowym kopytkiem,  nie używam metalowego.

Do piłowania używam pilniczków szklanych, a jeżeli skracam paznokcie, robię to cążkami.

Przed pomalowaniem odtłuszczam płytkę zmywaczem i nakładam jako bazę odżywkę Golden Rose Black Diamond.  I to cała pielęgnacja paznokci. Moim zdaniem ważne jest, aby na nie uważać, żeby świadomie nie narażać ich na uszkodzenia mechaniczne.

Chyba już kiedyś o tym wspominałam, ale top coat, którego używam od lat to Sally Hansen Insta-Dri. Lubię go za to, ze faktycznie bardzo szybko wysusza lakier i przedłuża jego trwałość. Niestety jak w przypadku większości tego typu produktów, nie można zużyć go do końca, gdyż gęstnieje.

Jeszcze krótko o pielęgnacji dłoni. Nie napiszę tu nic odkrywczego, po prostu najczęściej jak to możliwe staram się używać kremu do rąk. Mam krem w każdej torebce, w pracy, w domu kilka w różnych miejscach, na szafce obok łóżka, przy komputerze i w łazience. Moimi ulubionymi aktualnie są kremy do rąk Evree, gdyż dobrze nawilżają i szybko się wchłaniają. Warto też pamiętać żeby raz na jakiś czas zrobić delikatny peeling dłoni. Tu też jest duża dowolność, można wykorzystać gotowy peeling do ciała. Osobiście bardzo lubię robić peeling kawowy. Mieszam kawę, miód i odrobinę oliwy z oliwek. Stosuję go też do ciała. A jeśli chcę wykorzystać też do twarzy zamiast oliwy dodaję jogurt naturalny.

Myślę, że moja pielęgnacja nie jest ani odkrywcza, ani skomplikowana, ale może ktoś z tego wpisu skorzysta, chociażby dlatego, że wymieniłam kilka bardzo fajnych i niedrogich produktów. ;-)

A to moi ulubieńcy, o których wspominałam:

Zmywacz do paznokci Isana

Przyrządy oo odsuwania skórek: drewniany patyczek i kopytko

Szklane pilniczki

Olejki do skórek i paznokci

Odżywka Golden Rose i top coat Sally Hansen

Krem do rąk Evree

;-)

Stempelki :)

Witam  ;-)

Dzisiejszy wpis będzie krótki i mało skomplikowany, bo są święta, mamy więc ważniejsze sprawy niż czytanie bloga. ;-)

Przechodząc od razu do rzeczy, na paznokciach mam dwa kolorki, jasny róż: Sophin nr 342 oraz ciemny fiolet Golden Rose Rich Color nr 31.

Wzorki wykonałam za pomocą stempelka i płytek z EDbeauty STZ-11i JQ-18. Zdaję sobie sprawę, że zdobienie nie jest zbyt spójne. Wszystko dlatego, że mam nowy stempelek i nowe płytki i chciałam wypróbować jak najwięcej wzorów. ;-)  Na fiolecie do tego celu użyłam białego lakieru Golden Rose Rich Color nr 76, na różu natomiast tego fioletu, który mam  na pozostałych paznokciach. ;-)

Jeśli chodzi o metodę stempelkową to bardzo ją lubię, ponieważ nie jest trudna a daje fajne efekty. Postaram się w którymś wpisie ją przybliżyć. ;-)

Dziś jeszcze tylko zdjęcia i już dłużej nie zatrzymuję. Życzę miłej końcówki świat  :-P

;-)

 

Ciemna zieleń z Bell i top My Secret :)

Witam ;-)

Miałam mały wypadek przy pracy i stało się, paznokieć złamany… Dawno już mi się to nie zdarzyło. :-( Trzeba było skrócić wszystkie… Trudno, jakoś to przeżyłam i postanowiłam wykorzystać to, że są bardzo krótkie i pomalować na ciemny kolor.

Wybór padł na Bell  HYPOAllergenic  nr 18, czyli  ciemną zieleń, można powiedzieć army green.  Już pokazywałam ten lakier, jest to kolor bardzo popularny w tym sezonie. ;-)

Żeby było ciekawiej, paznokcie serdeczne pomalowałam na czarno – Miss Sporty Lasting Color nr 080, a następnie nałożyłam na niego My Secret Nail Art  Golden Flakes Top Coat nr 224. O tym lakierze też już pisałam dosyć obszernie i wstawiałam mnóstwo zdjęć. W zależności od światła drobinki wydają się być czerwone, złote,  a nawet zielone. Bardzo ciekawy lakier. ;-) Wygląda bardzo dobrze zarówno na czarnej bazie, jak i białej.

I to cały opis tego, co mam na pazurkach, nic trudnego, nic wyszukanego. A dzięki temu lakierowi z My Secret efekt jest ciekawy, niestety aparat nie do końca to oddaje, ale to normalne. ;-)

;-)

Czerwień ze złotymi dodatkami :)

Witam ;-)

Wielokrotnie pisałam o czerwonych lakierach do paznokci. Moim zdaniem jest to najładniejszy, najbardziej elegancki i klasyczny kolor, jaki możemy mieć na paznokciach. ;-) Co jakiś czas do niego wracam.

Ostatnio moim ulubionym czerwonym lakierem jest Rimmel 60 seconds Super Shine nr 315 Queen of tarts. :-P Całe lato nosiłam go na paznokciach u stóp. Jeśli mam ochotę na czerwień, zazwyczaj właśnie po ten lakier sięgam. ;-)

Nie jest też tajemnicą, że lubię łączyć czerwień ze złotem. Oczywiście w tym zdobieniu wykorzystałam mój ulubiony lakier – Miss Sporty Oh My Gem! nr 001. ;-) Pomalowałam nim połowę paznokcia serdecznego (wykorzystując taśmę klejącą), a na środkowych i wskazujących zrobiłam kropeczki.

Myślę, że takie zdobienie będzie dobrym rozwiązaniem na święta, ponieważ jest eleganckie, a czerwień i złoto kojarzą się nam ze świętami. Poza tym jest łatwe, a przed świętami mamy zazwyczaj tyle do zrobienia, że nie mamy czasu spędzać długich godzin na malowaniu paznokci. ;-)

;-)

Granatowe w stokrotki :)

Witam ;-)

Dzisiejszy wpis nie będzie długi, nie będzie też przedstawiał skomplikowanego  zdobienia. Będzie krótko i łatwo. W sam raz dla zapracowanych kobiet, które mimo to lubią mieć pomalowane pazurki. ;-)

W roli głównej ciemny, głęboki granat Z Bell HYPOAllergenic nr 14. Moim zdaniem jest to świetna seria lakierów. ;-) Mają przepiękne kolory i dobrą jakość. Kosztują około 10 zł. Dość szeroki pędzelek sprawia, że aplikacja jest szybka i sprawna. Dwie warstwy zapewniają pełne krycie. Polecam wypróbować. ;-)

Dodałam też małe białe kwiatki, podobne do stokrotek, malowane ręcznie przy użyciu białego lakieru Golden Rose Rich Color nr 76. Nie mogło też zabraknąć mojego ulubionego złota – Miss Sporty Oh My Gem! nr 001. Ten lakier dodaję prawie do każdego zdobienia i zawsze świetnie się sprawdza. ;-) Chyba muszę kupić nową buteleczkę, bo ta już mi się kończy, a to chyba o czymś świadczy. Będzie to chyba pierwszy lakier, który zużyję do końca.

I tak szybko i łatwo wykonałam to zdobienie. ;-) Czasem zastanawiam się, czy moje zdobienia nie są zbyt proste i banalne, żeby je pokazywać… Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto mimo wszystko będzie chciał je oglądać :)

;-)

Turkusowo – szara abstrakcja :)

Witam ;-)

Na jednym z kanałów na you tube zauważyłam ciekawą technikę zdobienia paznokci za pomocą nitki moczonej w lakierze, a następne przykładanej  na paznokieć. Powstawała w ten sposób linia, niezbyt równa i prosta, ale wyglądało to bardzo fajnie. Postanowiłam spróbować. ;-)

Cztery paznokcie pomalowałam na turkusowo lakierem Delia Coral nr 175, ma piękny, wyrazisty odcień. ;-) Paznokcie serdeczne pomalowałam jasnym odcieniem szarości od Golden Rose Ice Chic nr 58. Na jednym turkusowym i szarym postanowiłam wykonać zdobienie, które zobaczyłam. Do tego celu wykorzystałam lakier biały – Golden Rose Rich Color nr 76, bardzo ciemny fiolet Miss Sporty Clubbing Colour nr 042, złoto Miss Sporty Oh My Gem!, a na szarym lakierze, również turkus, ten sam co na pozostałych paznokciach.

Zdobienie jednak nie wychodziło mi tak jak na filmiku. Zabawa z nitka nie była łatwa, ubrudziłam się cała i wszystko dookoła, a linie niektóre wychodziły ładnie, ale większość jednak nie. :-( Dlatego zdobienie dokończyłam pędzelkiem. Myślę, że metoda jest ciekawa i warta wypróbowania, ale chyba nie dla mnie.

Mimo wszystko efekt końcowy mi się podoba. Moim zdaniem wyszła całkiem ciekawa abstrakcja. Nie zawsze wszystko musi być idealne i równe, żeby było ładne. Abstrakcje też mogą być interesujące. ;-)

;-)

Różowe ze złotym akcentem :)

Witam ;-)

Zdobienie, które dziś przedstawię będzie banalnie proste. Mam nadzieję, że nie zbyt proste i nudne.  Po raz kolejny  w całości wykonane moimi absolutnymi ulubieńcami. ;-)

Cztery paznokcie pomalowałam na jeden kolor – ciemniejszy róż Rimmel SalonPro nr 701 Jazz Funk. O tym lakierze wspominałam już tyle razy, tyle dobrego napisałam na jego temat, że chyba nie będę się powtarzać. Napiszę tylko, że jest świetny i ma piękny, unikatowy odcień różu, jakiego nie widziałam u innych firm. ;-)

Paznokcie środkowe pokryłam jasnym, pastelowym różem Sophin nr 342. Miałam go na paznokciach wiele razy, jest piękny i dziewczęcy, uwielbiam go. ;-) Na tym lakierze zrobiłam trójkąt z tego ciemniejszego lakieru. Żeby sobie to ułatwić, użyłam taśmy klejącej. Następnie granicę kolorów ozdobiłam  złotym lakierem Miss Sporty Oh My Gem! nr 001.

Łatwe, szybkie i dla każdego, tym cechują się moje zdobienia. Jeśli mi tylko czas pozwoli, chciałabym wykonać czasem coś trudniejszego i tym samym ciekawszego, oby się udało ;-)

;-)

Pastelowe z panterką :)

Witam  ;-)

Po kilku jesiennych propozycjach, zatęskniłam za pastelowymi pazurkami. ;-) Użyłam moich dwóch absolutnych ulubieńców lata: jasnego różu Sophin 342 oraz mięty Miss Sporty Clubbing Color nr 150. Zawsze mam problem, żeby zdecydować się na jeden z nich, dlatego często stosuję je w połączeniu. ;-)

Na różowym lakierze zrobiłam panterkę, z wykorzystaniem ciemniejszego różu Rimmel SalonPro nr 701 Jazz Funk – nim wykonałam plamki, które następnie obrysowałam czarnym lakierem Miss Sporty Lasting Color nr 080.

W dzisiejszym wpisie nie pokazuję nowości, a same sprawdzone lakiery, a nawet więcej – moich ulubieńców. ;-) Zdobienie wyszło typowo letnie, ale na ciemne pazurki jeszcze jest czas, bo sezon jesienno – zimowy dopiero niedawno się zaczął. ;-) Rok temu jesienią królowały u mnie fiolety. Myślę, że w tym roku moje zdobienia będą bardziej zróżnicowane, ale to jeszcze się okaże. :-P

;-)